Handel akcjami czy długoterminowe inwestowanie — dwa różne podejścia do giełdy

Udostępnij ten artykuł

Kupienie akcji i sprzedanie ich kilka godzin później oraz trzymanie tych samych papierów przez dziesięć lat technicznie odbywa się na tym samym rynku. W praktyce są to jednak dwa zupełnie różne sposoby działania. Inny jest cel, sposób podejmowania decyzji, znaczenie czasu, koszty transakcyjne, obciążenie psychiczne i ryzyko popełniania błędów.

Największy problem zaczyna się wtedy, gdy inwestor sam nie wie, które podejście stosuje. Kupuje akcje „na kilka dni”, po spadku ceny zmienia plan na „długoterminowy”, a po pierwszym mocniejszym wzroście sprzedaje je ze strachu przed utratą zysku. Dlatego zanim pojawi się pytanie o konkretną spółkę, lepiej ustalić coś ważniejszego: czy celem jest aktywny handel, czy budowanie portfela na lata.

Handel akcjami i inwestowanie długoterminowe — gdzie przebiega granica?

Nie istnieje jedna oficjalna liczba dni, po której transakcja staje się inwestycją długoterminową.

Różnicę lepiej określać przez sposób podejmowania decyzji.

Trader może kupować akcje dlatego, że:

  • oczekuje krótkoterminowego ruchu ceny,
  • obserwuje określony poziom techniczny,
  • reaguje na wyniki spółki lub inną informację,
  • wykorzystuje krótkoterminową zmienność,
  • ma wcześniej określony moment wyjścia z pozycji.

Długoterminowy inwestor częściej pyta natomiast:

  • jaki biznes stoi za akcjami,
  • czy spółka rozwija przychody i zyski,
  • jak wygląda jej zadłużenie,
  • czy posiada przewagę konkurencyjną,
  • czy cena zakupu jest rozsądna wobec oczekiwanych wyników,
  • czy chce posiadać tę spółkę przez wiele lat.

W pierwszym przypadku głównym przedmiotem zainteresowania jest zachowanie ceny.

W drugim — przedsiębiorstwo, którego niewielką część reprezentują kupione akcje.

Aktywny handel wymaga czegoś więcej niż częstego kupowania i sprzedawania

Trading może wyglądać atrakcyjnie z zewnątrz.

Inwestor obserwuje wykres, kupuje akcje, po kilku godzinach lub dniach sprzedaje je drożej i powtarza operację.

Problem polega na tym, że każda taka decyzja wymaga odpowiedzi przynajmniej na trzy pytania:

  1. Kiedy kupić?
  2. Kiedy sprzedać z zyskiem?
  3. Kiedy zaakceptować stratę?

Samo trafne przewidzenie kierunku rynku nie wystarcza.

Można poprawnie ocenić, że akcje spółki w przyszłości wzrosną, ale wejść zbyt wcześnie, zamknąć pozycję podczas chwilowego spadku i ponieść stratę jeszcze przed właściwym ruchem.

Dlatego aktywny handel wymaga jasno określonych zasad, a nie wyłącznie intuicji.

Jak wygląda długoterminowe inwestowanie?

W najprostszym wariancie inwestor kupuje akcje lub szerzej zdywersyfikowane instrumenty z zamiarem posiadania ich przez wiele lat.

Nie oznacza to jednak strategii „kup i nigdy więcej nie patrz”.

Jeżeli kupowane są pojedyncze spółki, nadal trzeba obserwować:

  • ich wyniki finansowe,
  • zadłużenie,
  • przepływy pieniężne,
  • sytuację w branży,
  • istotne zmiany w zarządzie,
  • realizację wcześniejszych planów.

Różnica polega na tym, że codzienna zmiana kursu o kilka procent nie musi automatycznie prowadzić do transakcji.

Długoterminowy inwestor może zaakceptować krótkotrwałe spadki, jeżeli jego ocena spółki i pierwotna teza inwestycyjna pozostają aktualne.

Największa różnica: czas działa inaczej

Trader zwykle chce, aby jego scenariusz zrealizował się stosunkowo szybko.

Jeżeli pozycja została otwarta z myślą o krótkim ruchu ceny, wielomiesięczne czekanie może oznaczać, że plan przestał działać.

Długoterminowy inwestor patrzy na czas inaczej.

Jeżeli przedsiębiorstwo rozwija działalność, reinwestuje zyski i poprawia wyniki, korzyści mogą kumulować się przez lata.

Nie oznacza to gwarancji wzrostów. Spółka może stracić przewagę konkurencyjną, popaść w problemy albo zostać kupiona przy zbyt wysokiej wycenie.

Długi horyzont nie usuwa ryzyka. Zmienia jedynie rodzaj decyzji, które inwestor podejmuje po drodze.

Przykład dwóch inwestorów posiadających tę samą akcję

Załóżmy, że dwóch inwestorów kupuje akcje tej samej spółki po 100 zł.

Pierwszy liczy na szybki ruch do 108 zł. Zakłada również, że jeśli kurs spadnie do 96 zł, zamknie pozycję.

Drugi kupuje akcje dlatego, że uważa przedsiębiorstwo za atrakcyjne przy obecnej wycenie i zamierza obserwować jego rozwój przez kolejne lata.

Po tygodniu kurs spada do 95 zł.

Dla pierwszego inwestora oznacza to realizację scenariusza straty i zamknięcie pozycji.

Drugi może zrobić coś zupełnie innego. Jeżeli nie zmieniło się nic fundamentalnego, sam spadek notowań nie musi być powodem sprzedaży.

Nie oznacza to, że drugi inwestor ma rację.

Obaj po prostu kupili tę samą akcję z innych powodów.

Problem powstałby wtedy, gdy pierwszy po spadku do 95 zł powiedział:

„To teraz będę inwestorem długoterminowym”.

Wtedy zmiana strategii służyłaby jedynie uniknięciu przyznania się do błędnej transakcji.

Handel akcjami pochłania więcej czasu

Aktywny trading może wymagać regularnego śledzenia rynku.

W zależności od strategii inwestor obserwuje:

  • notowania,
  • wolumen obrotu,
  • raporty spółek,
  • kalendarz publikacji wyników,
  • wydarzenia gospodarcze,
  • zachowanie indeksów,
  • poziomy cenowe.

Krótkoterminowa pozycja może wymagać reakcji w określonym momencie.

Dla osoby pracującej przez większość dnia może to być poważne ograniczenie.

Długoterminowe inwestowanie zwykle nie wymaga obserwowania wykresu przez kilka godzin dziennie. Nadal wymaga jednak przygotowania, szczególnie jeśli portfel składa się z pojedynczych spółek.

Więcej transakcji oznacza więcej okazji do błędów

Wyobraźmy sobie dwóch inwestorów.

Pierwszy wykonuje 10 transakcji rocznie.

Drugi wykonuje 400.

Drugi inwestor musi podjąć znacznie więcej decyzji dotyczących kupna i sprzedaży. Każda decyzja może być dobra albo zła.

Do tego pojawiają się:

  • prowizje,
  • spread pomiędzy ceną kupna i sprzedaży,
  • podatki związane z realizacją zysków,
  • poślizg cenowy,
  • błędy emocjonalne.

Nie oznacza to, że częste transakcje zawsze prowadzą do gorszych wyników.

Oznacza jedynie, że strategia musi zarabiać wystarczająco dużo, aby pokryć wszystkie dodatkowe koszty i błędy wynikające z większej aktywności.

Psychologia w tradingu ma ogromne znaczenie

W krótkoterminowym handlu inwestor bardzo szybko otrzymuje informację zwrotną.

Cena rośnie albo spada.

To może wywoływać:

  • euforię po kilku udanych transakcjach,
  • chęć szybkiego odegrania straty,
  • zwiększanie pozycji po serii zysków,
  • przesuwanie poziomu akceptowanej straty,
  • zbyt szybkie realizowanie zysków,
  • utrzymywanie stratnej pozycji z nadzieją na odwrócenie.

Szczególnie niebezpieczne jest przekonanie, że kilka dobrych transakcji oznacza już posiadanie skutecznego systemu.

Krótka seria wyników może być efektem zarówno umiejętności, jak i przypadku.

Długoterminowy inwestor również nie jest wolny od emocji

Długi horyzont nie oznacza psychicznego spokoju.

Wyobraźmy sobie portfel wart 100 tys. zł, który podczas mocnego spadku rynku jest nagle wart 75 tys. zł.

Informacja, że inwestycja została zaplanowana na 15 lat, nie powoduje automatycznie, że utrata 25 tys. zł wartości portfela przestaje wywoływać emocje.

Długoterminowy inwestor musi umieć rozróżnić dwie sytuacje:

  • spadek ceny wynikający z normalnej zmienności rynku,
  • pogorszenie się rzeczywistych perspektyw posiadanej inwestycji.

To znacznie trudniejsze, niż może się wydawać podczas spokojnej hossy.

Kupowanie pojedynczych spółek wymaga analizy

Długoterminowe podejście nie oznacza, że można kupić dowolną spółkę i po prostu czekać.

Rynek zna wiele firm, których akcje nigdy nie wróciły do dawnych szczytów.

Przed zakupem pojedynczej spółki trzeba przynajmniej rozumieć:

  • czym firma zarabia,
  • jakie ma zadłużenie,
  • czy generuje gotówkę,
  • jakie posiada perspektywy,
  • jakie są największe zagrożenia dla jej biznesu.

Równie istotna jest cena zakupu.

Świetne przedsiębiorstwo kupione po bardzo wygórowanej cenie również może przez długi czas przynosić słabe wyniki inwestycyjne.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Osobom zainteresowanym analizą spółek i inwestowaniem wartościowym może przydać się „Inteligentny inwestor” Benjamina Grahama. To książka koncentrująca się przede wszystkim na długoterminowym podejściu, znaczeniu wyceny i ograniczaniu ryzyka, a nie na próbach przewidywania kolejnych krótkoterminowych ruchów kursu.

Inne spojrzenie przedstawia „Spacer po Wall Street” Burtona G. Malkiela, który omawia różne podejścia do inwestowania, rolę dywersyfikacji oraz problem regularnego pokonywania rynku. Obie książki pokazują, dlaczego wybór strategii powinien nastąpić przed zakupem akcji, a nie dopiero po pierwszym dużym spadku.

A może zamiast wybierania spółek szeroki rynek?

Długoterminowe inwestowanie nie musi oznaczać samodzielnego wybierania kilkunastu firm.

Alternatywą mogą być instrumenty odwzorowujące szeroki indeks lub grupę rynków.

Takie podejście ogranicza znaczenie błędu polegającego na wybraniu jednej słabej spółki, choć nadal pozostawia inwestora narażonego na spadki całego rynku.

Różnica jest zasadnicza:

kupując akcje jednej firmy, inwestor ponosi ryzyko zarówno rynku, jak i konkretnego przedsiębiorstwa.

Przy szerokiej dywersyfikacji znaczenie problemów jednej spółki jest znacznie mniejsze.

Dywersyfikacja nie polega na kupieniu dziesięciu podobnych spółek

Portfel może zawierać wiele pozycji i nadal być słabo zdywersyfikowany.

Przykład:

  • trzy banki,
  • dwie firmy ubezpieczeniowe,
  • dwie spółki pożyczkowe,
  • trzy firmy deweloperskie silnie zależne od kosztu finansowania.

Formalnie jest dziesięć spółek.

W praktyce duża część portfela może reagować podobnie na zmianę stóp procentowych czy problemy gospodarcze.

Dywersyfikacja powinna dotyczyć nie tylko liczby pozycji, ale również źródeł ryzyka.

W tradingu można zarabiać również podczas spadków, ale ryzyko rośnie

Niektóre strategie pozwalają zajmować pozycje nastawione na spadek ceny.

Daje to więcej możliwości, ale jednocześnie może znacząco zwiększać stopień skomplikowania i ryzyko.

Szczególną ostrożność trzeba zachować przy instrumentach wykorzystujących dźwignię finansową.

Dźwignia zwiększa nie tylko potencjalny zysk, ale również tempo narastania strat.

Dlatego początkujący inwestor nie powinien utożsamiać aktywnego handlu z koniecznością korzystania z maksymalnego dostępnego lewarowania.

Jak podatki wpływają na oba podejścia?

Dla polskiego inwestora znaczenie ma moment realizacji zysku.

Co do zasady dochód ze sprzedaży akcji podlega obecnie 19-procentowemu podatkowi, a transakcje rozlicza się w odpowiednim zeznaniu podatkowym.

Jeżeli akcje rosną, ale nie zostają sprzedane, sam niezrealizowany wzrost ich wartości nie oznacza jeszcze rozliczenia podatku od sprzedaży.

Przy aktywnym handlu realizowanych transakcji może być dużo więcej.

To powoduje nie tylko większą liczbę zdarzeń do rozliczenia, ale również częstsze realizowanie zysków i strat.

Przy inwestowaniu długoterminowym sprzedaż może nastąpić dopiero po wielu latach.

Zasady podatkowe mogą się jednak zmieniać, dlatego przed konkretnym rozliczeniem trzeba sprawdzić aktualne regulacje i dokumenty otrzymane od brokera.

Częste transakcje nie oznaczają automatycznie większego zarobku

Łatwo odnieść takie wrażenie.

Jeżeli inwestor codziennie kupuje i sprzedaje, cały czas „coś robi”.

Długoterminowy inwestor może przez kilka miesięcy nie wykonać żadnej transakcji.

Aktywność nie jest jednak tym samym co wynik.

Można wykonać 200 transakcji i zakończyć rok na minusie.

Można również kupić dobrze dobrany portfel i przez długi czas praktycznie go nie zmieniać.

Rynek nie wynagradza liczby kliknięć w aplikacji maklerskiej.

Najgroźniejszy błąd: zamiana spekulacji w inwestycję po stracie

To jeden z najlepszych testów własnej strategii.

Przed zakupem zapisz:

  • dlaczego kupujesz,
  • jak długo planujesz trzymać akcje,
  • co musi się wydarzyć, żeby je sprzedać,
  • jaka informacja oznacza, że pierwotna teza była błędna.

Jeżeli zakup miał być transakcją krótkoterminową, nie powinien automatycznie stawać się inwestycją na pięć lat tylko dlatego, że kurs spadł.

Długoterminowe inwestowanie rozpoczyna się przed zakupem, a nie w momencie pojawienia się straty.

Kiedy handel akcjami może pasować do inwestora?

Aktywne podejście może być bardziej naturalne dla osoby, która:

  • rzeczywiście interesuje się rynkiem,
  • ma czas na regularną analizę,
  • potrafi działać według ustalonych zasad,
  • akceptuje dużą liczbę błędnych transakcji,
  • prowadzi statystyki wyników,
  • rozumie wpływ kosztów transakcyjnych,
  • nie używa pieniędzy potrzebnych na bieżące wydatki.

Szczególnie ważny jest przedostatni punkt.

Bez zapisywania wyników łatwo zapamiętać kilka spektakularnych zysków i zapomnieć o serii małych strat.

Kiedy długoterminowe inwestowanie może być wygodniejsze?

Takie podejście jest naturalniejsze dla osoby, która:

  • ma wieloletni horyzont,
  • inwestuje regularnie część nadwyżek finansowych,
  • nie chce codziennie obserwować rynku,
  • akceptuje okresowe spadki,
  • potrafi utrzymać ustaloną strategię,
  • chce korzystać z długiego czasu inwestycji.

Nie oznacza to jednak braku ryzyka.

Jeżeli pieniądze będą potrzebne za dwa lata na wkład własny do mieszkania, przeznaczenie ich w całości na akcje tylko dlatego, że inwestor „myśli długoterminowo”, może tworzyć poważny problem.

Horyzont powinien odpowiadać rzeczywistemu terminowi wykorzystania pieniędzy.

Czy można połączyć oba podejścia?

Tak.

Niektórzy inwestorzy dzielą kapitał na dwie części.

Przykładowo większość portfela może być przeznaczona na inwestycje długoterminowe, a niewielka część na aktywny handel.

Takie rozwiązanie ma jedną dużą zaletę: ogranicza ryzyko, że nieudane eksperymenty tradingowe obejmą cały kapitał.

Warunek jest prosty.

Obie części portfela muszą mieć osobne zasady.

Nie powinno dochodzić do sytuacji, w której pieniądze przeznaczone na wieloletni portfel są nagle używane do ratowania stratnej transakcji krótkoterminowej.

Test przed wyborem strategii

Przed pierwszym większym zakupem akcji dobrze odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  1. Na ile lat inwestuję pieniądze?
  2. Czy będę ich potrzebować w konkretnym terminie?
  3. Ile czasu tygodniowo chcę poświęcać giełdzie?
  4. Jak zareaguję, gdy portfel spadnie o 20–30%?
  5. Czy chcę analizować pojedyncze przedsiębiorstwa?
  6. Czy potrafię zaakceptować serię stratnych transakcji?
  7. Czy mam zapisane zasady sprzedaży?
  8. Czy moje decyzje można później obiektywnie ocenić?

Odpowiedzi często pokazują więcej niż kolejny poradnik o wyborze „najlepszych akcji”.

Nie trzeba wybierać bardziej ekscytującej strategii

Trading jest bardziej widowiskowy.

Na ekranie cały czas coś się dzieje, ceny się zmieniają, pojawiają się nowe okazje i decyzje.

Długoterminowe inwestowanie często wygląda znacznie mniej atrakcyjnie. Może sprowadzać się do regularnych zakupów, okresowej kontroli portfela i wielu miesięcy bez większych zmian.

To jednak nie liczba transakcji powinna decydować o wyborze.

Najlepsze podejście to takie, które odpowiada horyzontowi, wiedzy, ilości wolnego czasu, odporności na ryzyko oraz realnemu celowi finansowemu inwestora.

Handel akcjami i długoterminowe inwestowanie mogą działać, ale wymagają innych umiejętności. Najgorsza kombinacja powstaje wtedy, gdy inwestor zaczyna jako trader, po stracie staje się inwestorem długoterminowym, a po pierwszym wzroście ponownie zaczyna spekulować. Jasne zasady ustalone przed zakupem są często ważniejsze niż sama odpowiedź na pytanie, którą akcję kupić.

Zobacz także


Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz